fbpx

Serwis poruszający zagadnienia prawa internetowego

Nowości prawne | 15 kwietnia 2020

Czy epidemia koronawirusa jest podstawą do zmiany warunków umowy?

epidemia koronawirusa a zmiana umowy

W zdecydowanej większości umów cywilnoprawnych, będących podstawą współpracy przedsiębiorców, znaleźć można zapisy regulujące kwestię niedotrzymania warunków umowy wskutek zdarzeń niezależnych od strony i na którą nie mogła mieć wpływu, czyli tzw. siły wyższej. Wystąpienie takich zdarzeń może zostać uznane za podstawę do zmiany warunków umowy. Ale czym konkretnie jest ta siła wyższa i czy pandemia koronawirusa może być za nią uznana?

Teoria

Zacznijmy od tego, że oficjalna definicja określenia „siła wyższa”… nie istnieje. Zgadza się – żaden akt prawny w polskim porządku prawnym nie precyzuje, czym jest siła wyższa i co dokładnie należy przez nią rozumieć. Odpowiedzi należy więc szukać w komentarzach do przepisów oraz w orzeczeniach Sądów. 

W piśmiennictwie przyjmuje się zgodnie i powszechnie, iż siła wyższa „stanowi zdarzenie zewnętrzne, którego skutków nie da się przewidzieć, ani też im zapobiec, przy czym wymaga się, aby wszystkie te cechy występowały łącznie”.

Podkreślić również należy, iż kryterium wyróżniającym jest tu kwalifikacja samego zdarzenia, a nie stopień staranności działającego człowieka.

W orzecznictwie sądowym znaleźć możemy chociażby wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie – III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 19 listopada 2019 r., III APa 15/19, w treści którego czytamy:

„Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej”.

Powyższe odpowiada nam na pytanie, czym jest siła wyższa i jakie przesłanki muszą wystąpić aby dane zdarzenie uznać za siłę wyższą. Odpowiedzialność za złamanie warunków umowy opiera się, co do zasady, na zasadzie winy (art. 472 Kodeksu cywilnego). Wystąpienie siły wyższej wprowadza domniemanie braku winy. Mówiąc najprościej, osoba, która złamała warunki umowy na skutek pojawienia się siły wyższej, nie ponosi z tego tytułu winy i nie może ponosić konsekwencji polegających np. na zapłacie odszkodowania czy kar umownych. 

Biorąc pod uwagę powyższe, odnieśmy te uwagi do pandemii koronawirusa. Po kolei.

Czy możemy uznać epidemię koronawirusa za zdarzenie zewnętrzne? 

Niewątpliwie tak. Jest ona czynnikiem niezwiązanym nawet pośrednio z działalnością żadnego polskiego przedsiębiorstwa.

Czy można było je przewidzieć?

Odpowiadając na to pytanie, uznać należy, że nie. Koronawirus jest nowym rodzajem wirusa, nieznanym wcześniej ludzkości. Dlatego zarówno jego wystąpienie, jak i zasięg, ogromna skala, szybkość rozprzestrzeniania się, a także same skutki nie były możliwe do przewidzenia. 

Czy można było zapobiec skutkom epidemii?

Możliwość zapobiegnięcia im również była praktycznie niewykonalna, co zresztą obserwujemy na bieżąco, śledząc aktualne doniesienia z krajów, które wiedziały o wirusie od miesięcy, jednak nikt nie sądził, że rozprzestrzeni się on na taką skalę.

Kumulatywne występowanie wszystkich wyżej wskazanych cech?

Tak. Zgodnie z powyższym, uznać więc należy, iż, co do zasady, koronawirus spełnia przesłanki do uznania go za siłę wyższą, przynajmniej w teorii. Jak wygląda to w praktyce?

Praktyka

W praktyce nie wszystko okazuje się czarno-białe. Wprawdzie pandemia koronawirusa spełnia wszystkie przesłanki uznania jej za siłę wyższą, ale czy znajdzie to odniesienie do każdej umowy i do każdego jej przedmiotu? Tutaj wiele zależy od stanu faktycznego sprawy oraz interpretacji prawnej.

1. PRZEDMIOT UMOWY I RODZAJ WYKONYWANEJ PRACY

  • Firma X zawarła w sierpniu 2019 r. umowę z firmą Y o zorganizowanie konferencji dotyczącej marketingu internetowego, która miała odbyć się 25 marca 2020 r. Stan wyjątkowy, który został wprowadzony w Polsce z uwagi na pandemię wirusa, a także ograniczenia z tym związane, uniemożliwiają zorganizowanie tej imprezy w wyznaczonym terminie i wyznaczonym miejscu. W związku z tym, firma X może powołać się na klauzulę siły wyższej, która uniemożliwia jej wywiązanie się z zobowiązania, a tym samym może uniknąć zapłaty kary umownej, której widmo ciążyłoby na niej w przypadku niedotrzymania postanowień umowy bez uzasadnionej przyczyny.
  • Firma X zawarła w grudniu 2019 r. umowę z firmą Y o przygotowanie aplikacji mobilnych. Jednak na początku marca jeden z pracowników zachorował na COVID-19 i został przetransportowany do szpitala w celu leczenia. Szczęśliwie, większość z 10 programistów w firmie X pracuje zdalnie, dlatego nie mieli ze sobą bezpośredniego kontaktu. Jednak 2 z nich, spotkało się na kawę z zarażonym kolegą zanim jeszcze dowiedział się o chorobie, a w połowie marca, obaj zaczynają odczuwać objawy. Termin wykonania umowy wyznaczony został na połowę kwietnia, a lider teamu wie, że bez 3 programistów nie zdążą wykonać umowy w terminie – co wtedy?

W związku z powyższym uznać należy, iż firma X ma uzasadnione podstawy aby zwrócić się do firmy Y o przedłużenie terminu wykonania prac, powołując się na klauzulę siły wyższej.

Za analogiczne należy uznać sytuacje. Chociażby takie jak:

– rząd wprowadza zaostrzenia, które uniemożliwiają lub poważnie utrudniają pracę pracownikom firmy X, co bezpośrednio wpływa na opóźnienia z tym związane,

– epidemia COVID-19 w miejscowości, w której znajduje się firma osiągnęła taką skalę, że firma nie jest w stanie poprawnie funkcjonować.

  • Indywidualny programista zawiera umowę z innym przedsiębiorcą o napisanie programu służącemu do prowadzenia jego działalności gospodarczej. Programista pracuje zdalnie w swoim mieszkaniu, więc ryzyko zarażenia koronawirusem nie jest wysokie. Nie jest również uzależniony od innych czynników, które mogłyby wpływać na jego pracę.

Sytuacja ta, wydaje się być prosta i raczej niespełniająca przesłanek uzasadniających zmianę umowy na podstawie wyjątkowych okoliczności, takich jak siła wyższa. Co jednak w sytuacji, gdy sytuacja w Polsce i najbliższej okolicy staje się poważna, przybywa chorych, rząd zaostrza restrykcje, znajomi programisty zaczynają chorować, w okolicznych sklepach zaczyna brakować produktów, a nasz programista jest tak przejęty i wystraszony zaistniałą sytuacją, że nie myśli o niczym innym i nie może przez to normalnie pracować? ;)

2. MOMENT ZAWARCIA UMOWY

Oceniając przesłanki wpływające na niewykonanie czy nawet brak możliwości wykonania umowy w terminie, bardzo ważny jest również sam moment zawarcia umowy.

Kwestia odpowiedzialności Strony umowy za jej niewykonanie, w niniejszym stanie inaczej będzie się prezentować, gdy umowa została zawarta jakiś czas przed epidemią (np. w ubiegłym roku), a inaczej, jeśli została zawarta w jej trakcie. Uznać bowiem należy, iż Strona umowy zawartej w ubiegłym roku, nie była w stanie przewidzieć zdarzenia epidemii i jej skutków w marcu 2020 r.

Co innego jeśli umowa została zawarta w drugiej połowie marca 2020 r., a jej termin wyznaczony został na kwiecień 2020 r. Uznać w tej sytuacji należy, iż Strona umowy znała już sytuację związaną z epidemią zarówno w Polsce, jak i na świecie, a więc mając w perspektywie sytuację w Chinach lub we Włoszech, mogła przewidzieć, jakie skutki COVID-19 wystąpią w Polsce. 

REBUS SIC STANTIBUS (łac. skoro sprawy przybrały taki obrót)

Na koniec warto odnieść się jeszcze do jednej z klauzul zawartych w Kodeksie Cywilnym – klauzuli rebus sic stantibus, która z łaciny oznacza dosłownie: skoro sprawy przybrały taki obrót. Jest to klauzula występująca już w prawie rzymskim i przeniesiona do wielu kodeksów Państw europejskich. Uregulowana jest ona w art. 357Kodeksu Cywilnego i uznana jest za klauzulę nadzwyczajnej zmiany stosunków. Zgodnie z jej treścią, jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków, spełnienie świadczenia przez jedną ze stron umowy wiązałoby się z nadmiernymi trudnościami albo jej spełnienie naraziłoby jedną ze stron na rażącą stratę, a strony nie przewidywały tego przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy.

Biorąc pod uwagę, iż epidemię koronawirusa można uznawać za nadzwyczajną zmianę stosunków, wskazany przepis może być kołem ratunkowym dla stron zobowiązań, które z uwagi na aktualną sytuację mają problemy ze spełnieniem świadczenia i nie są w stanie zmienić warunków łączącego ich zobowiązania w drodze wzajemnego porozumienia.

Wskazać jednak należy, iż aby skorzystać z tej klauzuli elementem koniecznym jest wniesienie sprawy do sądu, bowiem zgodnie z treścią przepisu, to sąd, po rozważeniu interesów stron, może orzec o  zmianie warunków zawartej wcześniej umowy. W związku z tym, nie ma możliwości, aby przedsiębiorca na własną rękę zmieniał warunki umowy powołując się na klauzulę rebus sic stantibus.

Podsumowanie

Podsumowując powyższe, uznać należy, iż epidemia koronawirusa jest zjawiskiem, które co do zasady spełnia przesłanki siły wyższej, na podstawie której można dokonać zmiany warunków umowy. Jednak –  jak to w prawie bywa – wszystko zależy również od innych elementów stanu faktycznego, które mają bezpośredni wpływ na stan prawny i jego interpretację.

Polecane artykuły

o E-commerce

Ochrona danych osobowych w Internecie

Każdy przedsiębiorca, który przetwarza (min. zbiera, utrwala, przechowuje, opracowuje, zmienia, udostępnia i usuwa) dane osobowe swoich użytkowników czy klientów jest administratorem danych osobowych. Oznacza to, że spoczywają na nim obowiązki wynikające z przepisów prawa. Administrator powinien przede wszystkim przetwarzać dane zgodnie z prawem oraz dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą. […]

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Prawo Internetu 2020